Jacht żaglowy na otwartym morzu

Local Dalmatian Skipper

Na morzu jest inny świat

Nie traktuję rejsu jak wyczynu ani kolejnego punktu w programie. Raczej jak chwilę, kiedy człowiek się wyłącza, zostawia za sobą zwykłe tempo i zaczyna znowu czuć przestrzeń, spokój i morze wokół siebie.

Lubię Dalmację taką, jaka naprawdę jest. Nie tylko znane miejsca, ale też małe przystanie, światło poranka nad wodą, spokój między wyspami i klimat, przez który ludzie tu wracają.

O mnie

Morze ciągnęło mnie już z dzieciństwa. Na wakacjach bardziej niż plażę interesowały mnie przystanie, łodzie i wszystko wokół nich.

Piętnaście lat temu zrobiłem w Chorwacji patent kapitana i od tamtej pory co roku spędzałem tu długie tygodnie na łodzi. Dzięki temu naprawdę przemierzyłem Dalmację i poznałem ją inaczej niż zwykły turysta.

Przez całe życie byłem w świecie biznesu, gdzie było dużo odpowiedzialności, myślenia i decyzji, które nie były małe. Z czasem doszedłem do momentu, kiedy powiedziałem sobie, że nie chcę żyć już tylko w tym tempie.

W pięćdziesiątce przeprowadziłem się do Kašteli między Split a Trogir, gdzie mieszkam już pięć lat. Dalmacja stała się dla mnie domem.

Firmy prowadzę dalej zdalnie, więc na morze nie chodzę dlatego, że muszę, tylko dlatego, że chcę. Robię to głównie dla przyjemności, bo lubię morze, łodzie i ludzi, z którymi fajnie wypłynąć.

Lubię dobre rozmowy o polityce, społeczeństwie, technologii i o życiu w ogóle. Do tego należą też moje pasje — nurkowanie, narty, sporty wodne i w zasadzie podróże wszędzie tam, gdzie jest co odkrywać.

Zbigniew, kapitan Local Dalmatian Skipper
Kaštela, Dalmacja
15+ lat na morzu
CZ / PL / HR / EN
Chorwacki patent kapitana „C"

Dalmacja

Chorwację znam bardzo dobrze, od północy po południe. Przejechałem ją lądem i morzem i wiem, że każdy jej fragment ma swój urok. Najbliższa jest mi jednak Dalmacja.

Jest w niej coś, co trudno opisać, a łatwo poznać. Kamienne miasta, wyspy, otwarte morze, małe przystanie i osobliwy spokój, który czuć tu nawet w sezonie. Można spędzić dzień w cichej zatoce, a wieczorem usiąść przy nabrzeżu w miejscu, które ma historię, charakter i normalne życie.

Dla mnie Dalmacja to nie tylko znane nazwy i ładne zdjęcia. To światło poranka nad wodą, kawa w porcie, kąpiel z dala od głównych szlaków i poczucie, że nie jesteś tylko na wakacjach, ale naprawdę gdzieś jesteś.

Właśnie to w niej lubię najbardziej. I właśnie to chciałbym pokazać ludziom, którzy wypłyną ze mną.

Hvar

Hvar bywa żywy, elegancki i trochę przesadny, ale wciąż ma swój urok. Kiedy odejdzie się wzrok od tego, co najbardziej rzuca się w oczy, znajduje się piękne miasto z historią i klimatem, który po prostu należy do Dalmacji.

Stari Grad

Stari Grad jest inny niż Hvar. Spokojniejszy, starszy i mniej krzykliwy. To miejsce, gdzie się nigdzie nie spieszy, a przeszłość jest obecna zupełnie naturalnie.

Vis

Vis długo trzymał dystans do masowej turystyki i widać to po nim nadal. Ma w sobie spokój, autentyczność i coś, czego dziś gdzie indziej szuka się coraz trudniej.

Komiža

Komiža to jedno z tych miejsc, które zapada w pamięć. Mały port rybacki, kamienne domy, morze tuż przy promenadzie i klimat, który wygląda na prawdziwy, nie ustawiony.

Milna

Milna na Braču to spokojna i przyjemna przerwa, do której chętnie się wraca. Ładny port, dobra pozycja i dokładnie ta dyskretna dalmatyńska swoboda, która działa sama z siebie.

Bol

Bol znany jest głównie przez Zlatni rat, ale szkoda byłoby widzieć go tylko przez jedną plażę. Ma energię, piękne morze i własny charakter, dzięki któremu nie wygląda jak turystyczna kropka na mapie.

Trogir

Trogir ma piękne historyczne centrum wpisane na listę UNESCO. Wąskie uliczki, kamienne fasady, katedra i nabrzeże pełne łodzi — wszystko w obrębie kilkuset metrów. Przy porannej kawie ma własny rytm, który nie ginie nawet w wieczornym gwarze.

Kaštela

Kaštela to dla mnie dom. Siedem miejscowości wzdłuż wybrzeża, zwyczajne dalmatyńskie życie i spokój, który nie zmienia się zbytnio z sezonem. To nie jest typowy turystyczny adres, i właśnie dlatego chętnie tu wracam — także poza łodzią.

Split

Split ma rytm większego miasta, ale jego sercem wciąż pozostaje Pałac Dioklecjana — antyk, w który wrosło codzienne życie. Targi, kawiarnie, łodzie w porcie i morze, które widać niemal z każdego rogu. Z łodzi świetny punkt wyjścia, od strony lądu piękne miasto.

Usługi

Skipper na tygodniowe rejsy

To dziś moja główna rola na morzu. Mogę wsiąść jako skipper na tygodniowy rejs praktycznie wszędzie w Chorwacji — dla prywatnej grupy, rodziny, paczki znajomych i firmy, która organizuje podobny rejs.

Rejsy jednodniowe

Po uzgodnieniu można też wypłynąć na krótszy rejs jednodniowy, głównie w okolicy Splitu, Trogiru i pobliskich wysp.

Pomoc w załatwieniu łodzi

Kiedy trzeba, mogę też pomóc w załatwieniu łodzi przez firmę czarterową. To nie moja główna działalność, ale kiedy jest potrzeba, mogę w tym pomóc.

Indywidualnie po uzgodnieniu

Po uzgodnieniu można załatwić też inne praktyczne sprawy wokół rejsu lub pobytu w Chorwacji. Podstawa jest prosta — prawie wszystko kwestia dogadania się.

Moja stawka to 170 EUR za dzień. Kosztów dojazdu na miejsce w granicach Chorwacji nie rozliczam.
170 EUR / dzień

Co u mnie jest trochę inaczej

Mieszkam bezpośrednio w Chorwacji

Mieszkam w Kašteli między Splitem a Trogirem, więc kiedy trzeba, potrafię zareagować w ciągu godzin.

Czeski, polski i chorwacki

Polski, czeski i chorwacki są dla mnie w zasadzie językami ojczystymi. W podstawach dogadam się też po angielsku.

Działam elastycznie

Nie szukam sezonu zapełnionego z dużym wyprzedzeniem. Wolę konkretne rejsy i normalne uzgodnienie, kiedy pasuje obu stronom.

Kontakt

Napisz, co z grubsza masz w głowie.

Termin, liczba osób i wyobrażenie o rejsie na początek w zupełności wystarczą.